Walka o koleżankę... ;(
W końcu poczyniłam krok do przodu. Dzisiaj usiadła ze mną na lekcji, no- ledwo usiadła. ;(
Zapytałam jej, czy ze chcę ze mną siedzieć na następnej lekcji, pokiwała głową. No, ten gest oznaczał tak, ale nie jestem pewna.
Teraz wyjaśnię dlaczego "ledwo usiadła".
No to w porządku chcę ze mną siąść bo nie ma podręcznika. Tą sytuacje opisuje jeszcze z przerwy. Zadzwonił dzwonek, weszliśmy, tylko ona i taka jedna zostały na korytarzu. Taka jedna Magda i Weronika. Weroniki nienawidzę! A Magdę... bardzo, ale to bardzo lubię! No po prostu nie wiem jak to określić.
I wyszłam im powiedzieć, że wchodzimy, natomast Weronika odp: "Nas tu nie ma" - tak jakby się już porządnie zakolegowała z Magdą. Tak naprawdę Magda poznała ją dopiero na początku roku (mnie też) ale niestety WERONIKA jest niedorozwinięta, ciągle każdego wyzywa i wyzywa...
No to Magda ze mną usiadła, a potem Weronika wpada i ...
- Ej siądź sobie ze mną.
- A masz książkę?
- Mam...
No to wstała, ale ja ją zatrzymałam...No i tam pomoc kolegów się przydała. No to siedzimy. Już do końca lekcji... No to tam pytała się mnie o takie tam rzeczy (związane z lekcją) i tyle...
Ale widać, że Magda bardziej faworyzuje Weronikę, niż mnie. Widocznie nie wie co dobre... Ale trzeba walczyć do końca o wszystko... Ale JAK?! ;((((((
;(, 10.02.2012 19:16
Dodaj odpowiedź